RSS
 

Biało-czerwoni na talerzu, Krzysztof Mączyński – kremowa zupa ze świeżych pomidorów

09 lip

Prezentujemy pierwszy przepis z książki „Biało-czerwoni na talerzu”. Zupa pomidorowa, podobnie jak dla nas, to ulubione danie z czasów dzieciństwa Krzysztofa Mączyńskiego. Zapewne z racji koloru do dziś nazywa ją „zupą pomarańczową”. My jednak zauważyliśmy, że mimo iż w zupie nie ma ani grama pomarańczy, smakując ją, ma się wrażenie, że gdzieś tam jednak ten smak próbuje się przebić. Naprawdę ciekawe doznanie. Czy zupa nam smakowała? Cóż, dla koneserów delikatnych, niezbyt pikantnych zup – ta będzie idealna. 

Nam w tej zupie pomidorowej brakowało nieco „pazura”, za to zbyt dużo było w niej słodyczy. Ale obiecaliśmy sobie, że wszystkie przepisy z książki „Biało-czerwoni na talerzu” pozostaną nietknięte naszą wyobraźnią i pragnieniami kubków smakowych. Być może zupa smakowałaby nam bardziej, gdybyśmy zjedli ją z dodatkiem zaproponowanym w książce, czyli krewetkami z pomidorami i ziołami. Ale nie zjedliśmy :)
A w skali od 1 do 6 dajemy czwóreczkę. 

Składniki na zupę krem ze świeżych pomidorów

Składniki (na 2 1/2 l):

2 średnie cebule
* 2 ząbki czosnku
* 2 małe marchewki
* 6 dużych pomidorów (zimą 800 g pomidorów bez skórki z puszki)
* oliwa z oliwek
* 3 łyżki cukru trzcinowego
* 1 mała łyżka octu jabłkowego
* sól morska, pieprz do smaku
* 6 szklanek wody (ok, przyznajmy się, że daliśmy tylko 3, a zupa i tak była na nasz gust mocno rozrzedzona)
* 1-2 łyżki śmietanki 30%

Przygotowanie:

1. Marchew, cebulę, czosnek obieramy i drobno kroimy.
2. Pomidory płuczemy pod zimną wodą i tniemy na małe kawałki.
3. W garnku na rozgrzanej oliwie podsmażamy na złoty kolor cebulę i czosnek, dorzucamy marchewkę, podsmażamy przez parę minut i dodajemy pomidory.
4. Wlewamy ocet, dodajemy cukier i listki bazylii.
5. Całość zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu, aż marchewka zmięknie.

6. Miksujemy na jednolity krem i przecieramy przez drobne sito.
7. Krem zagotowujemy i całość doprawiamy do smaku solą, pieprzem i w miarę potrzeby cukrem. Na końcu dodajemy zahartowaną śmietankę.
8. Podajemy skropiony oliwą, z grzankami, ryżem lub innymi dodatkami.
Voila!

Zupa ze świeżych pomidorów, zupa pomarańczowa

 

Biało-czerwoni na talerzu, czyli ulubione dania kadry narodowej

09 lip

Tuż przed rozpoczęciem Euro 2016 w nasze ręce trafiła książka „Biało-czerwoni na talerzu” Tomasza Leśniaka, szefa kuchni reprezentacji Polski w piłce nożnej. W książce znajdują się 34 ulubione przepisy naszej polskiej kadry i sztabu szkoleniowego. Wisienką na torcie są przepisy legend piłki nożnej, czyli Zbigniewa Bońka, Grzegorza Lato i Jana Tomaszewskiego.

Książka to przede wszystkim zbiór wspomnień kulinarnych z ich dzieciństwa oraz przepisy współczesnych wersji ich ulubionych potraw. Bardzo przyjemna lektura, a dla nas – wyzwanie :)

Postanowiliśmy, że jeśli polska drużyna wyjdzie z grupy (oczywiście, że wiedzieliśmy, że tak będzie!), przygotujemy wszystkie przepisy biało-czerwonych. A więc podejmujemy rękawicę!

Trzymajcie kciuki!

DnK

Ulubione dania reprezentacji Polski w piłce nożnej

 

Zupa krem z zielonych szparagów i młodych ziemniaków

07 lip

Minimalistyczna (takie lubimy najbardziej!), aksamitna zupa szparagowa w postaci kremu miała swój debiut dopiero w tym roku. Zupa ma wspaniały, delikatny smak i kremową konsystencję. Lekko kwaśna – za sprawą cytryny, orzeźwiająca – za sprawą całej góry świeżego kopru. Nie ma co reklamować, trzeba gotować! 

Zupa krem ziemniaczano-szparagowa

Składniki:

* pęczek zielonych szparagów
* 4 małe, młode ziemniaki
* 150 g jogurtu naturalnego (najlepiej greckiego)
* 1-2 łyżki soku z cytryny
* 1/2 pęczka koperku
* szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
* sól, pieprz

Zielone szparagi

Przygotowanie:

1. Usuwamy zdrewniałe końcówki i skórkę ze szparagów.
2. Ziemniaki gotujemy razem ze skórką do miękkości w niewielkiej ilości wody. Pięć minut przed końcem gotowania dodajemy szparagi.
3. Gdy warzywa są miękkie (nie rozgotowane!), pozwalamy im ostygnąć.
4. Wyciągamy ziemniaki i usuwamy z nich skórkę.
5. Ziemniaki wkładamy z powrotem do garnka ze szparagami, dodajemy koper, sok z cytryny, przyprawy oraz jogurt.
6. Całość miksujemy na gładką masę, a jeśli zupa jest zbyt gęsta, dodajemy przegotowaną wodę aż do uzyskania pożądanej konsystencji.
7. Całość zagotowujemy chwilkę, przekładamy na talerze i ozdabiamy szparagami.
Voila!

Zielone szparag1i

Zielone szparagi

 

Koktajl truskawkowy, czyli prosty sposób na świeże truskawki

26 cze

Koktajl ze świeżych truskawek króluje właściwie przez całą wiosnę… U nas jednak, ku licznym zdziwieniom, raczej sporadycznie – z racji tego, że do truskawek nie pałamy przesadnie gorącym uczuciem. Najczęściej truskawki lądują na naszych talerzach w towarzystwie makaronu, jogurtu i cynamonu. Ale jeśli mielibyśmy wybierać, to truskawki pojawiałyby się u nas jedynie zatopione w dobrym szampanie :) No, ale sezon truskawkowy bez choć jednego koktajlu, to wielka plama. Toteż parę razy musi się na przełomie maja i czerwca przydarzyć. A więc jest, ku wieczności – prawdziwie królewski koktajl truskawkowy na wypasie. W naszych ukochanych słoiczkach.
PS Wedle Jego życzenia – zawsze z porządną dawką kefiru i słodyczy w postaci cukru trzcinowego. Na zdrowie!

Koktajl ze świeżych truskawek

Składniki (na 2 porcje 400 ml):

* 400 ml kefiru
* 40 dag truskawek
* 1/2 łyżeczki cynamonu
* cukier trzcinowy (sypiemy do uzyskania odpowiedniego poziomu słodkości)
* opcjonalnie 2-4 kostki lodu

Przygotowanie:

Wszystkie składniki wrzucamy do melaksera (można wrzucić do miski i użyć blendera) i porządnie miksujemy.
Voila!

 

Burger śniadaniowy z jajkiem sadzonym i chrupiącym bekonem

19 cze

Chrupiące bułki na ciepło z warzywami, jajkiem sadzonym i chrupiącym bekonem – to efekt jednego z naszych porannych kompromisów. Gdy Ona chce ładnie i pysznie, a jemu wystarczy pysznie i konkretnie. To nasze pierwsze burgery z sadzonym jajem. Nie próbowaliśmy takich nawet „na mieście”, choć zdarzały się przepyszne bułki na ciepło z jajecznicą (np. w krakowskim CK Browar – tamtych kanapek nie da się zapomnieć). Nie sądziliśmy jednak, że jajko sadzone okaże się taką petardą. Z obawy, że żółtko spłynie nam w większości po palcach, przeciągnęliśmy je trochę dłużej, by nieco mocniej się ścięło. Ale następnym razem zaryzykujemy. W końcu jedzenie burgera = wielki bajzel na buziach i talerzach ;) Zgodnie stwierdziliśmy, że tę wersję burgerów moglibyśmy jeść codziennie. Na śniadanie, obiad i kolację. No, ale to buła jednak, i bekon, i… samo zło. Pyszne zło! Kto się nie skusi, niech żałuje. 

Burger z jajkiem sadzonym i chrupiącym bekonem

Składniki (Jej burger):

* ulubiona buła (tu: chrupiąca, ciemna „bułka ziemniaczana” z Almy)
* jajko sadzone (od wiejskiej kurki)
* plaster bekonu
* liść sałaty z babcinego ogródka
* duży plaster pomidora malinowego
* 4 krążki ogórka małosolnego
* posiekany koperek

Składniki (Jego burger):

* ulubiona buła (tu: chrupiąca, ciemna „bułka ziemniaczana” z Almy)
* jajko sadzone (od wiejskiej kurki)
* plaster bekonu
* majonez

Przygotowanie:

1. Bekon wrzucamy na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu, bo bekon sam w sobie tłusty jest :)).
2. Smażymy go z obu stron do chrupkości (pilnujemy, żeby się za bardzo nie pozwijał). Często przewracamy go z jeden na drugą stronę.
3. Przekładamy na ręcznik papierowy, aby usunąć nadmiar tłuszczu.
4. Wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika (papier do pieczenia) na ok. 5-7 minut. Wyciągamy i dajemy mu chwilkę wystygnąć.
5. Jeśli chcesz, aby Twoja bułeczka była chrupiąca, możesz ją włożyć na chwilkę do piekarnika razem z bekonem.
6. Przygotowujemy jajka sadzone.
7. Składamy naszego burgera: a więc, sałata, jajko sadzone, bekon, warzywa i majonez :)
Voila!

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii, jajka, kanapki

 

Domowe batoniki musli w polewie czekoladowej

19 kwi

Coś słodko się u nas ostatnio zrobiło… Bo Ona, ku Jego radości, szuka zdrowych alternatyw dla tradycyjnych słodyczy. Które zresztą On kocha, a Ona… Cóż, miewa wobec nich jedynie ataki niepohamowanej czułości :) Rzadko, ale jednak. Dziś naprawdę świetna rzecz – domowe batony, bogate we wszystko co najlepsze. Podstawa to dobrej jakości błyskawiczne płatki owsiane górskie, orzechy włoskie i żurawina. Choć tak naprawdę składniki możemy mieszać dowolnie, zrezygnować z tych, których akurat nie mamy, a dołożyć więcej tych, które mamy pod ręką lub po prostu bardzo lubimy. Pamiętajcie jednak, że – zanim Wasza masa trafi do lodówki – warto kilka razy jej spróbować. Batony powinny mieć niezbyt słodki i zbity środek. A na zewnątrz chrupiącą polewę. Jeśli nadmiernie dbacie o linię – zrezygnujcie z niej, ale naszym zdaniem to mocna strona naszych batoników (próbowaliśmy obu wersji!) :) 

Batony musli z czekoladą

Składniki (na 10 sztuk):

* 1 szklanka płatków owsianych górskich (u nas ekologiczne Symbio)
* 1/2 szklanki suszonej żurawiny (mogą być rodzynki)
* 1/2 szklanki suszonych daktyli
* 50 g orzechów włoskich
* 2 łyżki płatków migdałowych
* 2 łyżki wiórków kokosowych
* 2 łyżki pestek słonecznika
* płaska łyżka miodu (u nas lipowy)
* gotowa polewa czekoladowa deserowa (lub tabliczka ulubionej gorzkiej lub deserowej)

Domowe batoniki musli w polewie czekoladowej

Przygotowanie:

1. Żurawinę (rodzynki) i daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy.
2. Orzechy mielimy jak najdrobniej, po czym dodajemy do nich żurawinę i daktyle – i jeszcze raz mielimy. Na początku dodawaliśmy odcedzone owoce, jednak okazało się, że po dodaniu ich wraz z wodą, w której się moczyły, masa wychodzi o wiele lepsza w konsystencji. Wybór należy więc do Was.  UWAGA: koniecznie odcedźcie wodę, jeśli Wasze batony będą bez polewy czekoladowej (mogą się rozpadać).
3. Do masy dodajemy pozostałe składniki: migdały, wiórki kokosowe, pestki słonecznika i miód – i jeszcze raz wszystko mielimy.
4. Masę przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy (u nas 13 x 30 cm), mocno ją ugniatamy i wstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Po wyjęciu z lodówki kroimy na wybranej szerokości batoniki.
5. Polewę przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu (lub rozpuszczamy tabliczkę czekolady w kąpieli wodnej). Zanurzamy batoniki w polewie i czekamy chwilkę, aż stężeje. Gotowe batony można  znów włożyć i przechowywać w lodówce – nam właśnie takie smakują najbardziej. Voila!

Batony musli w polewie czekoladowej

Batony musli w polewie czekoladowej

Batony musli w polewie czekoladowej

Batony musli w polewie czekoladowej

 

Domowa granola z żurawiną

21 mar

Jedna z wielu odsłon naszego chrupiącego, zdrowego śniadanka :) Pyszna, pachnąca miodem, kokosem i cynamonem granola, czyli domowe musli. Na pewno przypadnie Wam do gustu. Jest cudownie słodka, ma piękny kolor, idealnie komponuje się z mlekiem, kefirem czy ulubionym jogurtem (niestety często znika ze słoiczków zanim te dodatki trafią do naszej lodówki). A jeśli macie wystarczająco cierpliwości, z powstałej w piekarniku masy możecie wyciąć kilka batoników – będą zdrowszą, słodką przekąską niż te, które kupujecie w sklepach ;)

Granola z żurawiną

Składniki:
*200 g płatków owsianych
* 1 łyżka siemienia lnianego
* 3 łyżki pestek słonecznika
* 3 łyżki płatków migdałowych
* 4 łyżki wiórków kokosowych
* 50 g suszonej żurawiny
* 2-3 łyżki miodu
* 1/3 łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki imbiru
Granola z żurawiną
Przygotowanie:
1. Wszystkie składniki kładziemy na papierze do pieczenia i dokładnie mieszamy.
2. Pieczemy przez ok. 20-30 minut  (w zależności, jak bardzo chrupiące ma być nasze musli) w 160 stopniach, co jakiś czas mieszając wszystkie składniki.
3. Wyjmujemy blachę z piekarnika i czekamy, aż wystygnie.
4. Jeśli chcemy zrobić batoniki musli, przed przełożeniem granoli do słoiczków delikatnie wycinamy je ostrym nożem.
4. Gotową granolę przechowujemy w słoiczkach lub od razu zjadamy na śniadanie. Voila!
Granola z żurawiną
Granola z żurawiną
Granola z żurawiną
Granola z żurawiną
 

Zupa krem z pomidorów z aromatycznym indykiem

08 mar

Ta wersja zupy krem pojawiała się w naszej kuchni kilka razy, ale nigdy nie zdołaliśmy jej ani sfotografować, ani odtworzyć po zjedzeniu proporcji składników. Zbyt szybko znika z talerza, a jej przygotowanie wymaga ciągłego próbowania i dopieszczania. Zawsze powstaje u nas spontanicznie i na tak zwane „oko”. Tym razem udało się – uwieczniliśmy naszą zupę i zapamiętaliśmy (chyba) wszystkie składniki. Jest rozgrzewająca, pikantna, aksamitna, gęsta, aromatyczna… Najlepsza wersja zupy pomidorowej, jaką udało nam się do tej pory stworzyć. Diabeł tkwi w jej szczegółach. Odpowiednia ilość octu winnego, aromatyczny pieczony indyk, świeża bazylia i prażone nasiona… Prawda jest też taka, że zupę trzeba dopieścić i wyważyć składniki na własną miarę… Po prostu warto eksperymentować i odnaleźć własny ideał :)

Zupa krem z pomidorów

Składniki na zupę (na 4 porcje):

* 350 g pulpy pomidorowej
* 250 g pomidorów w puszce
* drobno posiekana cebulka
* drobno posiekany ząbek czosnku
* 4-5 łyżek czerwonego octu winnego (może być więcej)
* 2 płaskie łyżeczki cukru trzcinowego
* 2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich
* łyżeczka ostrej papryki w proszku
* świeżo mielony pieprz, sól
* 3 łyżki oliwy extra virgin

Zupa krem z pomidorów

Składniki na aromatycznego indyka:

* 150 g piersi z indyka
* 5 łyżek jasnego sosu sojowego
* 2 łyżki sosy worcester
* kilka kropelek soku ze świeżo wyciśniętej cytryny
* łyżeczka miodu
* czubata łyżeczka musztardy miodowej (najlepiej krem z gorczycy z miodem firmy Konik – przyjeżdża do nas z Krakowa :))
* sól, pieprz

Zupa krem z pomidorów

Dodatki:

* garść ulubionych orzechów, nasion (do wyboru): słonecznik, płatki migdałowe, orzeszki piniowe, siemię lniane lub inne
* świeżo mielony pieprz
* gałka muszkatołowa
* 12 listków świeżej bazylii
* groszek lub kukurydza z puszki

Zupa krem z pomidorów

Przygotowanie indyka:

1. Pierś obgotowujemy 10 minut w wodzie bez dodatków. Wyciągamy i studzimy.
2. W miseczce (lub od razu w naczyniu do zapiekania) łączymy ze sobą wszystkie składniki marynaty, zanurzamy w niej indyka i wstawiamy pod przykryciem do lodówki – najlepiej na noc, ale nic się nie stanie, jeśli przygotujemy go tuż przed podaniem.
3. Pieczemy bez przykrycia 20-30 minut w 180 stopniach, co jakiś czas polewając marynatą naszego indyka.
4. Po wyciągnięciu, gdy nieco przestygnie, kroimy na drobne kawałki.

Zupa krem z pomidorów

Przygotowanie zupy:

1. Na rozgrzaną w garnku oliwę wrzucamy drobno posiekaną cebulkę i czosnek. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy pomidory z puszki. Gotujemy chwilkę je, co jakiś czas mieszając, aż nieco zgęstnieją. Dodajemy pulpę pomidorową, zioła prowansalskie, ostrą paprykę, ocet winny i cukier.
2. Gotujemy 10 minut, po czym miksujemy składniki na gładką zupę krem.
3. Przyprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem.
4. Na suchej patelni prażymy przez kilka minut wybrane przez nas nasiona – często mieszając, aby się nie przypaliły. Przekładamy do miseczki, by ostygły.
5. Nalewamy zupę, a na wierzchu układamy dodatki widoczne na zdjęciach: świeże listki bazylii, groszek (lub kukurydzę), orzechy i kawałki indyka.
6. Ścieramy odrobinę gałki muszkatołowej i przyprawiamy świeżo mielonym pieprzem.
Ważne: Indyka polewamy 2-3 łyżeczkami sosu, w którym został upieczony. Jest niezwykle aromatyczny i wyraźny w smaku.
Voila!

Zupa krem z pomidorów

Zupa krem z pomidorów

Zupa krem z pomidorów

 
1 komentarz

Napisane w kategorii indyk, zupy, zwykle razem

 

Granola czekoladowa, czyli domowe musli crunchy na śniadanie

03 mar

Nie wiemy, dlaczego tak późno odkryliśmy, że przygotowanie domowej granoli jest tak proste i przyjemne. Naprawdę przyjemne! Zapach mieszanki płatków owsianych, cynamonu, imbiru, kokosa… i całej reszty wspaniałości nęci już po kilku minutach w piekarniku i nie pozwala od niego odejść. Zresztą nie powinniśmy od niego odchodzić na zbyt długo – warto doglądać naszego musli, aż będzie gotowe i co jakiś czas mieszać wszystkie składniki. Dzięki temu nie przypalą się i dobrze się połączą – a to bardzo ważne w przypadku, kiedy używamy miodu i chcemy, aby nasza granola miała dużo chrupiących, posklejanych kawałków. W ten sposób wychodzi nam czasem kilka całkiem zgrabnych batoników musli :) Spróbujcie koniecznie, jeśli lubicie słodkości na śniadanie (do mleka, jogurtu, kefiru) lub po prostu zdrowe, słodkie przekąski.

Granola czekoladowa

Skład:

* 200 g płatków owsianych
* 6 suszonych, niezbyt drobno pokrojonych daktyli
* łyżka siemienia lnianego
* 3 łyżki łuskanych pestek słonecznika
* łyżka gorzkiego kakao
3 łyżki płatków migdałowych
* 4 łyżki wiórków kokosowych
* 2-3 łyżki miodu
* 1/3 łyżeczki cynamonu
* 1/3 łyżeczki imbiru

Granola czekoladowa

Przygotowanie:

1. Wszystkie składniki kładziemy na papierze do pieczenia i dokładnie mieszamy.
2. Pieczemy przez ok. 20-30 minut  (w zależności, jak bardzo chrupiące ma być nasze musli) w 160 stopniach, co jakiś czas mieszając wszystkie składniki.
3. Wyjmujemy blachę z piekarnika i czekamy, aż wystygnie.
4. Gotową granolę przechowujemy w słoiczkach lub od razu zjadamy na śniadanie :) Voila!

Granola czekoladowa

 

Rafaello z kaszy jaglanej (rafaello bez pieczenia)

24 lut

Rafaello – to sklepowe Ona kocha, On raczej nie przepada. To domowe – oboje mamy ochotę zjeść, zanim dobrze stężeje w lodówce. Cudownie kremowe, delikatne i baaaaardzo kokosowe. Największym atutem, oprócz smaku i konsystencji, jest fakt, że nie wymaga pieczenia. Szybka, prosta robota, a potem tylko czekanie, aż dobrze się schłodzi w lodówce. Jego zapach jeszcze długo nie pozwoli Wam o nim zapomnieć…

Jagielnik rafaello

Składniki:

* 1 szklanka kaszy jaglanej
* ok. 3 szklanki mleka sojowego
* 1/2 szklanki mleka kokosowego
* 1 szklanka wody
* 7 łyżek cukru trzcinowego (lub innego)
* 150 g wiórków kokosowych
* kilka migdałów
* tłuszcz do nasmarowania tortownicy (u nas olej)

Jagielnik rafaello

Przygotowanie:

1. Kaszę wsypujemy do miseczki, zalewamy zimną wodą i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie zmieniamy wodę i czekamy kolejne 30 minut LUB jeśli nam się spieszy, kilkakrotnie przepłukujemy bieżącą wodą.
2. Wsypujemy do garnuszka, zalewamy dwiema szklankami mleka sojowego i szklanką wody. Gotujemy, co jakiś czas mieszając, aż kasza będzie bardzo miękka (ok. 20 min.), a właściwie mocno rozgotowana.
3. Dodajemy wiórki kokosowe (zostawiając trochę na obsypanie ciasta), 1/2 szklanki mleka kokosowego i szklankę mleka sojowego.
4. Słodzimy wedle uznania (u nas ok. 7 łyżek cukru trzcinowego) i gotujemy jeszcze ok. 15 min., pamiętając o mieszaniu masy. Jeśli będzie zbyt gęsta, dodajemy mleko sojowe (lub wodę). Pamiętajmy tylko o tym, by finalnie kasza wchłonęła całe mleko.
5. Całość miksujemy na gładką masę i przekładamy do natłuszczonej i obsypanej wiórkami kokosowymi tortownicy.
6. Na wierzchu układamy migdały i wstawiamy na co najmniej 2 godziny do lodówki.
Voila!

Jagielnik rafaello

Jagielnik rafaello

Jagielnik rafaello

 
 

  • Facebook